Na fotograficznym polowaniu na zimorodka

Podczas kajakowania nad ranem 24 lipca zauważyłem zimorodka na Narewce. Właściwie to od 2018 r., gdzie rano przeleciał nade mną zimorodek między Narewką a Gruszkami, wiedziałem, że tu istnieją. Więc tym razem poszedłem na poszukiwania. I znalazł pętlę Narewki o stromej twarzy i gałęzi wystającej nad wodę. Nagle on tam siedział. Przyszedł w milczeniu, a gdy ja robiłem zdjęcia w drugą stronę, już go nie było, dopóki nie zmieniłem pozycji aparatu.

Więc wyruszyłam ponownie 31 lipca i miałam nadzieję, że wróci w to samo miejsce. Tym razem od razu ustawiłem się z kamerą. Wziąłem moje krzesło kempingowe i cieszyłem się widokiem. Warunki świetlne nie były tak dobre. Ale atmosfera burzy była snem. I raz po raz oddział w widoku (zdjęcie 4).

Po 4 godzinach czekania był czas. Znowu przyszedł po cichu podejść. Chociaż słyszałem jego przeraźliwy gwizdek w kółko. Ale podejście do filii siedzeń było zawsze milczące. Raz strzelanina portretowa. Lewa, prawa, czołowa. Co za dobra strona, a on poszedł. I nie wrócił przez następną godzinę.

Więc pojechałem ponownie 1 sierpnia. Tym razem z lepszym światłem. I nie musiałem czekać tak długo. Po 2 godzinach znów pojawił się w ciszy na swoim miejscu. Więc znowu przeszedłem przez pozę. I wtedy nastąpiła największa atrakcja dnia.

Na zdjęciu pierwszym robi rybę na widoku. Zdjęcie drugie w nosie. Lekkie rozmycie ruchu w locie. Ale ostrość jest na zimorodka, ponieważ gałąź, która na pierwszym zdjęciu była jeszcze ostra, nie jest już ostra. Na zdjęciu trzecim jest z powrotem w ukrytej gałęzi z ofiarą. A na czwartym zdjęciu ustawia ofiarę.

Teraz rozpoczyna się dwuminutowa walka na śmierć i życie. Ryba zostaje uderzona w tułów i w końcu najpierw pożera głowę.

A oto wszystkie 555 zdjęć zimorodka jako wideo. Dużo się szarpie, bo nawet na statywie nie mogłem utrzymać aparatu całkowicie nieruchomo pomiędzy zwolnieniami. Ale na miejscu pokazuje to wrażenie.

Zobaczmy, czy uda mi się to zrobić, zanim młode jaskółki wylecą. Ale na skarpie, w tym samym miejscu, gdzie zimorodek ma swojego okonia, gnieżdżą się jaskółki. Ale to, czego nauczyłem się w procesie koncentrowania się na jednym temacie. Pierwszego dnia przegapiłam zimorodka, bo zrobiłam inne zdjęcia. I w drodze do domu zobaczyłem upadłe drzewo, na którym leży jak brama nad innym drzewem.